Tomasz Romanowski: “Walczenie jest dziś moją pracą”

In Walki i historie, Zawodnicy On
tomasz romanowski
Tomasz Romanowski Fot. KSW

Podczas gali KSW 63 Tomasz Romanowski po raz trzeci wejdzie do okrągłej klatki i zmierzy się w niej z Aleksandarem Rakasem.

Tomek słynie ze swojego mocnego, bezkompromisowego stylu walki i efektownych akcji w klatce. Dlaczego jednak walczy i wybrał drogę zawodowego fightera?

– Walczę, bo lubię – wyjaśnia Tomek. – Od małego zajmuję się sportem i trenuję sztuki walki. Kocham rywalizację, niezależnie od dyscypliny. Dodatkowo walczenie jest dziś moją pracą, za którą zarabiam w miarę dobre pieniądze. Dzięki temu mogę godnie reprezentować MMA i cieszyć się tym, co robię. Daję dobre walki i widzę, że ludzi to napędza. Robię to oczywiście dla siebie, ale też po części dla kibiców. Póki będę miał zdrowie na pewno będę walczył. Niezależnie od wieku będę też każdego dnia uprawiał sport.

Wraz z wejściem do klatki pojawia się możliwość złapania kontuzji. Tomek stara się jednak nie skupiać myśli na tym aspekcie rywalizacji.

– Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, co może się wydarzyć, ale nie myślę o tym. Taki jest ten sport i kontuzje są w rywalizację wkalkulowane, tak samo jak porażki. Im bardziej bym się na tym skupiał, tym bardziej w trakcie walki mógłbym nie być sobą. Nie dawałbym pewnie takich efektownych pojedynków. Różnie też bywa z kontuzjami i pozory mogą mylić. Są krwawe walki, które wydają się groźne, a ostatecznie po dwóch tygodniach można wrócić do startów, a są wydawałoby się drobne kontuzje, które eliminują na dłużej. Jako zawodowy sportowiec staram się o siebie jak najlepiej dbać, mam też dobry sztab szkoleniowy. Podchodzę więc do sprawy jak najbardziej profesjonalnie.

W ostatniej walce dla KSW Tomasz musiał uznać wyższość w klatce Patrika Kincla. Przegrana przerwała serię ośmiu wygranych z rzędu w wykonaniu Tomka.

– Troszeczkę oddaliło mnie to od walki o pas – przyznaje Tomek. – Mój rywal będzie się o niego bił. Nie mam zamiaru jednak się poddawać, bo wychowywałem się jak wojownik. Uczyłem się na błędach, które popełniałem. Z porażek wyciągałem wnioski. Dlatego jestem dziś tu, gdzie jestem. Można we mnie nie wierzyć, nie stawiać na mnie, ale nie można mnie lekceważyć, bo ja zawsze będę walczył do końca. Jestem nauczony pokory i potrafię przegrać, a potem podać rywalowi rękę. Nic się więc nie stało. Ostatnia przegrana była wypadkiem przy pracy. Wiem, że jestem lepszy i na dziesięć walk osiem bym z nim wygrał. Popełniłem błąd i tyle.

Teraz Tomasz zmierzy się z Aleksandarem Rakasem i zapowiada kolejną wojnę w klatce.

– Będzie miał ze mną ciężko. Wjadę w niego jak pitbull w kurę. Wiem, że jest silny. Wiem, że lubi się bić. Niech się więc szykuje na mocną nawalankę. Ja jestem tu po to, aby dawać ludziom show, żeby pokazywać prawdzie MMA. Udowodnię, że prawdziwi wojownicy jeszcze nie umarli, żyją i mają się dobrze.

Do walki Tomka Romanowskiego z Aleskandarem Rakasem dojdzie już 4 września podczas gali KSW 63.

źródło: KSW

You may also read!

kaczamarczyk patryk

Patryk Kaczmarczyk i początki w świecie MMA

Patryk Kaczmarczyk. Fot. KSW Podczas gali KSW 64 do okrągłej klatki wejdzie niepokonany Patryk Kaczmarczyk. Będzie

Read More...
ppv ufc 259

Dana White: “Byłem kiedyś portierem i nosiłem ludziom walizki”

Dana White, szef UFC, jest nie tylko postacią nierozerwalnie związaną z marką, ale również jedną z jej najważniejszych, jeśli

Read More...
robert ruchała

“Chciałbym w przyszłości z tego żyć” – Robert Ruchała stawia na MMA

Podczas nadchodzącej gali KSW 64 do klatki KSW wejdzie ponownie młody i niepokonany Robert Ruchała. Robert po raz pierwszy w

Read More...

Leave a reply:

Your email address will not be published.

*

Mobile Sliding Menu