Szef UFC nie przejmuje się tym, że tzw. freak fighty zyskują na popularności. On sam stara się skupić na sporcie i to jest dla niego najważniejsze w prowadzeniu biznesu.
Niedawno popularny amerykański youtuber Jake Paul pokonał w bokserskim ringu Bena Askrena, byłego zawodnika UFC i byłego mistrza organizacji Bellator i One Championship. Za jakiś czas Floyd Mayweather, bokserski mistrz, ma zmierzyć się z Loganem Paulem, bratem Jake’a.
Szef UFC nie przejmuje się jednak takimi wydarzeniami i stara się skupiać na swoim biznesie, o czym powiedział w rozmowie dla ESPN.
– Nigdy nie mówię ludziom, co mają oglądać. Różne osoby mają ochotę patrzeć na różne rzeczy. My jednak się tym nie zajmujemy. Nie mówię, że nie zrobiliśmy kiedyś różnych rzeczy, które… nie ważne. To jednak nie jest to, co ja lubię. Ja zajmuję się tym, żeby wyszukiwać młodych, utalentowanych zawodników na całym świecie i dawać im możliwość walki o najwyższe trofea. Chcę wiedzieć kto jest najlepszy na świecie i tym się zajmuję, taki biznes prowadzę. Jak ktoś chce oglądać coś innego, proszę bardzo, to są jego pieniądze.
Zapytany natomiast o to, czy takie walki mogą mieć wpływ na UFC, odpowiedział:
– Nie wiem czy mają wpływ na nasz biznes. Na pewno wzbudzają wielkie zainteresowanie walczeniem i nie wydaje mi się, żeby to było złe. Jako fani sportów walki nie możemy się powstrzymać i oglądamy różne starcia. Nie wiem czy to, co się dzieje jest dobre czy złe, ale ludzie mówiący o walkach, to nigdy nie jest nic złego.
Aktualnie organizacja UFC szykuje się do weekendowej gali UFC 262, która odbędzie się 15 maja. Podczas tego wydarzenia Charles Oliveira i Michael Chandler zmierzą się o pas wagi lekkiej, który jakiś czas temu został zwakowany przez dominatora tej kategorii wagowej, Khabiba Nurmagomedova.
0 komentarzy