Michał Materla pożegnał się z KSW

In Kontrakty, Zawodnicy On

Michał Materla, były mistrz organizacji KSW i żywa legenda mieszanych sztuk walki w Polsce, postanowił rozstać się z okrągłą klatką.

Wraz z rozstaniem z KSW Materla nie kończy kariery w świecie MMA.  Następną walkę stoczy dla organizacji EFM. Materla w EFM walczył już wcześniej – w czerwcu 2020 wygrał z Wilhelmem Ott’em i został mistrzem tej organizacji w wadze średniej. Teraz będzie miał okazję obronić swój pas podczas gali w Bułgarii – 5 czerwca.

Michał pożegnał się jednak z KSW pisząc w mediach społecznościowych:

– Cały team KSW, Maciej Kawulski, Martin Lewandowski, dziękuje za te wszystkie lata! Za emocje i możliwość stoczenia 25 pojedynków. To była długa i wyboista droga, ale na końcu zostają wspaniałe wspomnienia! Dużo zdrowia zostawiłem w klatce i na pewno cześć mojego serca już tam zostanie.

Materla trafił do KSW podczas gali KSW 6, w roku 2006. Wtedy to organizacja po raz pierwszy w historii zawitała na warszawski Torwar. Co jednak ważne, Michał nie wchodził do KSW jako nowy, nieznany fighter. Wchodził do KSW jako dwukrotny zwycięzca otwartych mistrzostw Polski w MMA i świetny zawodnik brazylijskiego jiu-jitsu.

Wspominając tamte czasy Michał Materla w rozmowie dla KSW mówił:

– Gdy trafiłem do KSW miałem już na swoim koncie 10 walk, więc wchodziłem do organizacji jako bardzo doświadczony zawodnik. KSW poszukiwało fighterów wywodzących się z różnych stylów, a ja reprezentowałem BJJ. Pamiętam, że wtedy wszystko działo się nieco na wariackich papierach. Samo KSW, bardzo różniło się od tego, jakie jest teraz.  Nie było takiej ogromnej oprawy i tylu osób zaangażowanych w produkcję wydarzenia. Jednak jak na tamte czasy, wszystko co tworzyła organizacja było ambitne i duże, a sama gala na Torwarze miała oczywiście swój smaczek i emocje. Nie chcę zabrzmieć nieskromnie, ale dziś mogę śmiało powiedzieć, że byłem prekursorem tego sportu w Polsce.  I cieszę się, że doszedłem do tego miejsca w swoim życiu, w którym aktualnie się znajduję. Mimo różnych rozterek życiowych, mimo wielu kontuzji, z którymi się borykałem, mimo zastanawiania się nad tym, czy wybór, którego dokonałem jest dobry, czy ta droga, którą idę jest dobra i czy kiedyś będzie z tego chleb, mimo tych wszystkich pytań, niewiadomych i problemów udało mi się dojść tam, gdzie kiedyś sobie wymarzyłem. Ciężka praca i konsekwencja ostatecznie zwróciły mi się z nawiązką.

Michał Materla podczas swojego debiutu w KSW wziął udział w turnieju w wadze średnie i w trakcie jednego wieczoru stoczył trzy walki. W finale pokonał Krzysztofa Kułaka i została zwycięzcą całego wydarzenia.

– Warto przypomnieć młodszym kibicom, że wtedy w ciągu jednej nocy walczyło się np. trzy razy. Dziś walczymy raz na kilka miesięcy, a i tak zostawiamy w klatce kawał swojego zdrowia i serca. Wtedy trzeba było nastawić się na kilka walk jednego dnia. Po każdym starciu trzeba było się chwilę zrelaksować i odpocząć, ale też utrzymać ciało rozgrzane, bo zamiast iść spać trzeba było iść znowu walczyć.

Niezależnie jednak od liczby walk, szczeciński Berserker nigdy nie kalkulował, nie podchodził do występów taktycznie i zawsze dawał z siebie wszystko.

– Ja chyba nigdy nie byłem takim typem zawodnika, który kalkuluje. Widać to zresztą po moich walkach. Zawsze wychodziłem i starałem się robić to, co umiałem najlepiej. Zawsze próbowałem dążyć do parteru, a tam do dźwigni, by skończyć walkę. I w sumie zawsze mi to fajnie wychodziło.

Po pierwszych walkach dla KSW Michał musiał na kilka lat zawiesić swoją karierę ze względu na kontuzje, co dla takiego sportowca było szalenie trudnym wyzwaniem.

– Najtrudniejszą kontuzja dla mnie było dwukrotne zerwanie więzadła krzyżowe. Pierwsze co mi wówczas powiedział lekarz to, że mogę iść do pracy na budowę, bo na pewno już nigdy nie będę walczył. Dla chłopaka, który ma marzenia i wiele poświęcił na ich realizację, by móc w przyszłości żyć ze sportu, taka diagnoza była prawie jak wyrok śmierci. Teraz technika poszła do przodu, mamy więzadła hybrydowe i czas rekonwalescencji jest znacznie krótszy. Wówczas moi trenerzy zrobili zrzutkę pieniędzy i wysłali do jednego z najlepszych specjalistów w Polsce. Doktor wykonał mi rekonstrukcję więzadła i na szczęście okazało się, że pierwsza diagnoza się nie sprawdziła, a ja po długiej przerwie mogłem wrócić do tego co kocham.

Dziś Michał ma na swoim koncie 37 stoczonych pojedynków i jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego MMA.

Materla, który teraz będzie walczył dla EFM Show jest nie tylko zawodnikiem tej organizacji, ale również jej współwłaścicielem. Podczas rebrandingu marki w marcu 2021, Materla dołączył do głównych inwestorów EFM.

You may also read!

izu-ugonuh

Izu Ugonoh: “Najważniejsze jest nastawienie i to, co ma się w głowie”

Izu Ugonoh. Fot. KSW Izu Ugonoh, który już podczas gali KSW 60 po raz drugi zawalczy

Read More...

Transmisja i stream KSW 60

Gala KSW 60, która odbędzie się już 24 kwietnia zbliża się wielkimi krokami. Całość będzie transmitowana w usłudze pay-per-view,

Read More...

KSW zadowolone ze sprzedaży PPV

Szefostwo organizacji KSW jest zadowolone z tego jak idzie sprzedaż gal w systemie pay-per-view w czasie trwania pandemii koronawirusa.  Organizacja

Read More...

One commentOn Michał Materla pożegnał się z KSW

Leave a reply:

Your email address will not be published.

*

Mobile Sliding Menu