Tomasz Jakubiec i początki w świecie MMA

In Zawodnicy On
- Updated

Podczas zbliżającej się gali KSW 53: Reborn w okrągłej klatce zadebiutuje Tomasz Jakubiec, mistrz organizacji Armia Fight Night. Jakubiec ma za sobą dwanaście zawodowych starć, z których wygrał dziesięć. Natomiast swoją przygodę ze sportami walki rozpoczął już będąc dzieckiem.

– Spotykaliśmy się z chłopakami u mnie na osiedlu – wspomina Tomek. – Mieliśmy stare rękawice bokserskie i walczyliśmy. Dobrze mi szło, z każdym wygrywałem. Pewnego razu wpadliśmy na pomysł, żeby pojechać do Bastionu Tychy i zobaczyć jak to wygląda w profesjonalnym klubie. Przyszedłem na pierwsze zajęcia i wkręciłem się tak mocno, że zostałem do dzisiaj.

Tomasz szybko wciągnął się w sporty walki, a jego ulubioną dyscypliną zostało brazylijskie jiu-jitsu, w którym ma czarny pas.

– Początkowo chciałem nauczyć się boksu. Poznałem jednak BJJ i tak się zaczęło. Uzbierałem pieniądze na pierwsze kimono i skupiłem się głównie na tych treningach. Zostawałem też jednak po zajęciach na drugi trening i dwa razy w tygodniu ćwiczyłem MMA. Potem, gdy już walczyłem zawodowo, dołożyłem jeszcze kickboxing. Po jednej z przegranych walk wyszukałem w sieci najlepszy klub kickboxingu na Śląsku i tak trafiłem do Paco Team Katowice.

Zanim Tomasz zadebiutował w zawodowym świecie MMA, walczył dużo podczas zawodów grapplerskich i BJJ. Bił się również w amatorskim MMA, w którym zdobywał medale mistrzostw Polski i lokalnych wydarzeń. W roku 2013 wyszedł do pierwszej walki zawodowej i od tej pory szedł jak burza przez klatki różnych organizacji, tylko dwa razy musząc uznać wyższość swoich rywali. Pod koniec zeszłego roku wywalczył tytuł mistrzowski organizacji Armia Fight Night, co otworzyło mu ostatecznie drzwi do KSW.

– Już wcześniej dochodziły do mnie informacje o tym, że KSW jest zainteresowane moją osobą. Wiedziałem jednak, że muszę się jeszcze dobrze pokazać, żeby podpisać kontrakt. W końcu nadarzyła się okazja, bo wypadł przeciwnik Andrzejowi Grzebykowi. Podpisałem więc kontrakt z organizacją KSW i bardzo się z tego cieszę, bo jest to dziś spełnienie moich marzeń.

Rywalem Tomasza w klatce KSW będzie Andrzej Grzebyk, były podwójny mistrz organizacji FEN. Jakubiec cieszy się jednak, że trafił na tak mocnego przeciwnika.

– Nie widzę innej możliwości jak zwycięstwo. Trzynaście lat trenuję bardzo ciężko i zawsze robiłem to z myślą, że pójdę do najlepszych organizacji nie po to, żeby tam tylko zawalczyć, ale żeby umacniać swoją pozycję. Wchodząc do KSW chcę zrobić wszystko, żeby zostać mistrzem w swojej kategorii. Mocny debiut bardzo mi odpowiada, bo wygrana w tej walce przybliży mnie na pewno do starcia o pas. Jestem gotów na sto procent.

Do walki Tomasza Jakubca z Andrzejem Grzebykiem dojdzie już 11 lipca, podczas gali KSW 53: Reborn.

źródło: KSW

W cyklu publikacji dotyczących historii zawodników pojawiły się również:

Antoni Chmielewski i historia w świecie MMA
Mateusz Legierski i początki w świecie MMA
Marian Ziółkowski i początki w świecie MMA
Mateusz Gamrot i początki w świecie MMA
Sebastian Przybysz i początki w świecie MMA
Krzysztof Klaczek i początki w świecie MMA
Damian Stasiak i początki w świecie MMA
Tomasz Narkun i początki w świecie MMA
Albert Odzimkowski i początki w świecie MMA
Bartłomiej Kopera i początki w świecie MMA
Michał Włodarek i początki w świecie MMA
Kamil Szymuszowski i początki w świecie MMA

You may also read!

KSW planuje regularne powroty do Szczecina

Gala KSW 66 była drugim wydarzeniem największej polskiej organizacji, do którego doszło w Szczecinie. KSW planuje wracać w to

Read More...

KSW 68 w Radomiu cały czas w zawieszeniu

Na razie cały czas nie wiadomo czy marcowa gala KSW, która mogłaby potencjalnie odbyć się w Radomiu, faktycznie będzie

Read More...

ALMMA 209 Sochaczew – Mistrzostwa Mazowsza MMA

Amatorska Liga MMA szykuje się do pierwszych zawodów w roku 2022, które odbędą się już pod koniec stycznia.  Na pierwsze

Read More...

5 commentsOn Tomasz Jakubiec i początki w świecie MMA

Leave a reply:

Your email address will not be published.

*

Mobile Sliding Menu