Patronat medialny

16 grudnia 2016


Dziewiąta gala Slugfest za nami. W miniony weekend wrzesińska hala po raz kolejny została wypełniona po brzegi kibicami MMA, którzy mieli okazje zobaczyć świetne, sportowe widowisko. 

Korzystając z okazji porozmawialiśmy z jednym z trójki twórców organizacji Slugfest. Vahagn Petrosyan, bo o im tu mowa, to doświadczony cutmana, ale również osoba odpowiedzialna między innymi za sprawy sponsorskie w Slugfeście. Vahagn opowiedział nam o początkach organizacji, tym jak pozyskuje sponsorów i jaki wkład finansowy mają w oni w tworzenie kolejnych wydarzeń. 

- Wszystko zaczęło się 5 kwietnia 2014 roku w Witkowie, gdzie odbyła się pierwsza gala organizacji. Dla nas wówczas organizacja gal MMA była zupełnie nowym tematem. Pracowaliśmy wprawdzie przy różnych wydarzeniach i widzieliśmy jak się to odbywa, ale nie mieliśmy pojęcia jak się za to zabrać. Na początku wszystko działo się nieco na wariackich papierach. Dużo ludzi do końca nie wierzyło w to co robimy, ale zapraszaliśmy sponsorów na nasze gale, żeby mogli zobaczyć sami jak się to odbywa. Do dziś mamy cały czas kontakt z osobami, które współpracowały z nami przy pierwszym wydarzeniu. Ci ludzie od początku widzieli jak się rozwijamy, widzieli na co idą ich pieniądze. Widzieli reklamy i wiedzieli, że docieramy nie tylko do kibiców na hali, ale również do mediów, w tym do telewizji.

Mimo trudnych początków, dziś jest już zdecydowanie łatwiej.

- Tak jak mówiłem, są kibicie i osoby z różnych firm, które były na naszych galach od początku i widujemy je u nas do dziś. Jak zaczynamy przygotowywać nowe wydarzenie to firmy i te osoby same się przypominają i proszą o kontakt. Dodatkowo od niedawna współpracujemy z Orange Sport, a od dłuższego czasu TVP Poznań i widzimy, że to jest również magnes, który przyciąga sponsorów. Sponsorzy widzą nie tylko swoje reklamy i banery. Każdy uczestnik gali może wziąć ich ulotkę do ręki i się z nią zapoznać. Co jednak najważniejsze widzimy, że firmy, które współpracują z nami mają z tego wymierne korzyści. Już wiele razy słyszeliśmy o nowych umowach właśnie z widzami naszych gal.

Poszukując sponsorów Vahagn Petrosyan bazuje na miastach, w których odbywają się gale, ale nie tylko.

- Dziś mamy już naszą bazę sponsorów. Więc kontakt z tymi firmami jest już znacznie łatwiejszy, bo znamy się i rozumiemy. Pojawia się tylko kwestia dogrania szczegółów nowej umowy.
Mimo rozwoju dyscypliny rozmowy ze sponsorami i partnerami bywają jednak trudne ze względu na brutalność MMA i obawy o łączenie wizerunku firmy z takimi wydarzeniami.

- Większość nowych firmy w ten sposób reaguje. Jednak gdy pokazujemy jak to wygląda, gdy zapraszamy te osoby na gale, obraz MMA w ich głowach się zmienia. Ludzie cały czas kojarzą MMA z brutalnym sportem i walkami w klatce. Ostatnio nawet po raz pierwszy zdarzyło się nam, że władze miasta odmówiły współpracy, bo nie chciał żeby MMA kojarzyło się z ich miejscowością. Ale wystarczy przyjść na galę by zobaczyć, że ściągamy do hal różnych ludzi, w różnych przedziałach wiekowych z lokalnej społeczności. Popularność gwiazd MMA, takich jak Mariusz Pudzianowski powoduje, że i u nas pojawia się więcej osób. 

Sponsoring to ważna część całego przedsięwzięcia jakim jest zorganizowanie gali MMA.

- Pieniądze jakie mamy na organizację gali mniej więcej w 40% pochodzą od sponsorów,  w 60% ze sprzedaży biletów. To się jednak zmienia. Chcemy przyciągać więcej sponsorów i widzimy ku temu potencjał. Myślimy również o sponsorze tytularnym. Mamy taką opcję dla naszych partnerów, jednak na razie nikt się na to nie skusił. 

Jubileuszowa, dziesiąta gala Slugfest odbędzie się już w marcu przyszłego roku w Murowanej Goślinie. 

mmabiznes.pl

0 komentarzy