Historia walki Jose Aldo z Conorem McGregorem ciągnęła się od bardzo dawna.
Na początku roku zawodnicy promując swoje starcie, które miało odbyć podczas gali UFC 189, w 12 dni odwiedzili osiem miast w pięciu krajach. Zaczęli od brazylijskiego Rio de Janeiro, przemknęli przez USA (Las Vegas, Los Angeles, Boston, Nowy Jork), dotarli do Kanady (Toronto) i przenieśli się na stary kontynent, do Londynu. Wielki finał nastąpił na terenie McGregora, w Dublinie.
Po zakończeniu wielkie trasy promocyjnej szef UFC Dana White powiedział:
- To będzie najszybciej sprzedająca się walka kiedykolwiek. Bilety rozejdą się dosłownie w chwilę, a wpływy z nich wyniosą 7 milionów dolarów.
I faktycznie gala UFC 189 (przy frekwencji 16,019) przyniosła 7.2 miliona dolarów wpływów z bramki. Była to najlepiej sprzedana gala w MGM Grand w Las Vegas. Poprzedni rekord UFC wpływów z bramki w MGM Grand w Las Vegas wyniósł 6,901,655 dolarów i należał do UFC 148 Silva vs. Sonnen 2.
Podczas gali UFC 189 nie odbył się jednak pojedynek Aldo z McGregorem. Mistrz wcześniej doznał kontuzji, a McGregor zawalczył o tymczasowy pas z Mendesem.
Do starcia Jose Aldo z Conorem McGregorem doszło w ostatni weekend podczas UFC 194, a szacunki Dany White, co do wpływów z biletów okazały się zdecydowanie zaniżone. Aldo z McGregorem pobili kolejny rekord: frekwencja 16,516 dała 10.1 miliona dolarów z bramki.
Wygląda więc na to, że lepszego scenariusza na historię tego pojedynku UFC nie mogło sobie wyśnić.
fot. youtube/printscreen
mmabiznes.pl
0 komentarzy