John Kavanagh jest jednym z pionierów MMA w Irlandii, jak
również renomowanym trenerem w jednym najlepszych europejskich klubów Straight Blast
Gym Ireland.
Kavanagh był pierwszym Irlandczykiem, którym otrzymał promocję na
czarny pas Brazylijskiego Jiu Jitsu. Walczył jako zawodnik MMA w latach 2000 –
2003, zanim skupił się na samym trenowaniu. Jego zawodnicy mogą pochwalić się sukcesami
zarówno w Irlandii jak na arenie międzynarodowej, a pośród najważniejszych
nazwisk znajdują się tacy sportowcy jak: Gunnar Nelson, Cathal Pendred, Aisling
Daly i Conor McGregor. Poniżej krótka rozmowa z trenerem o irlandzkim rynku MMA
i organizacji Safe MMA, która wspiera mieszane sztuki walki w zakresie bezpieczeństwa
medycznego.
Jak wygląda aktualna
scena MMA w Irlandii? Jak bardzo się zmieniła przez ostatnie lata?
Cóż, jeszcze nie tak dawno mieliśmy mniej niż 10 klubów MMA,
a teraz ponad 80. Zatem aktualnie jest co robić.
A którą galę
uznałbyś za kluczową dla irlandzkiego
MMA?
Wydaje mi się, że ostatnie UFC w Dublinie , które pokazało
jak daleko zaszliśmy.
Przejdźmy do Safe MMA. Jak byś określił swoje zaangażowanie w tym
projekcie?
Wspieram ten projekt i to co robią ludzie pracujący nad Safe MMA. Aisling
Daly (zawodniczka UFC i irlandzka ambasadorka projektu Safe MMA), odgrywa ważną
rolę i robi wiele dla edukacji ludzi w zakresie działania Safe MMA.
A jak organizacja ta
jest przyjmowana przez środowisko?
Bywa
różnie. Niektórzy trenerzy i promotorzy są podejrzliwi w stosunku do Safe MMA. Wykonaliśmy
kawał pracy nad tym abym samym, wewnętrznie poddać się regulacji, ale nadszedł
czas, aby sprawą zajęła się jakaś niezależna instytucja. Ostatecznie promotorzy
próbują zarabiać na walkach. Ekonomicznie zatem uzasadnione byłoby, żeby
dokonywali cięć budżetowych gdzie tylko się da. Mając Safe MMA jako organizacją
nadrzędną zapewnimy, że tak się nie stanie, zapewnimy wykwalifikowanych lekarzy,
techników medycznych i przestrzegania wymaganych procedur.
Jak widzisz potencjalny rozwój Safe
MMA w Irlandii w ciągu najbliższych lat?
W Irlandii jest niewielu trenerów prowadzących zawodowców. Większość klubów,
to kluby amatorskie. Przydałoby się jednak nieco solidarności w środowisku, tak
aby trenerzy pozwalali walczyć swoim zawodnikom jedynie na galach wspieranych
przez Safe MMA. Nie wiem jednak jakby to miało wyglądać w przypadku zawodów
amatorskich. Może w przyszłości Safe MMA, również je objęłaby swoją
działalności. Zobaczymy jak będzie.
Materiał zamieszczony dzięki uprzejmości International Mixed Martial Arts Federation.
fot. youtube/printscreen
mmabiznes.pl
0 komentarzy