Organizacja KSW w październiku wróciła do Atlas Areny i przyciągnęła do hali niecałe 10 tysięcy fanów. Na kolejną galę bilety sprzedają się bardzo dobrze, ale dyrektor sportowy KSW zapowiada, że powrót do funkcjonowania w dawnym stylu, już z kibicami, będzie raczej długotrwałym procesem.
Przez prawie cały okres trwania pandemii organizacja KSW szykowała swoje gale w studiach telewizyjnych. Teraz z wolna zaczyna powracać na duże hale i chce je wypełniać kibicami. W rozmowie z Arturem Mazurem dla serwisu WP Sportowe Fakty Wojsław Rysiewski, dyrektor sportowy KSW, powiedział:
– Próbujemy się trochę odnaleźć w tej nowej rzeczywistości, gdzie jednak jest spora grupa osób, która przyzwyczaiła się do oglądania gal w domu, co na pewno jest wygodniejsze i tańsze, co też przy obecnych cenach np. paliwa jest dość znaczące. Myślę też, że cały czas ta niepewna sytuacja covidowa powoduje, że są osoby, które wolą zostać w domu.
Wojsław Rysiewski liczy, że najbliższa gala przyciągnie rzesze fanów i przekona ich do tego, aby ponownie zacząć oglądać wydarzenia na żywo.
– Po tym 1,5 roku zamknięcia w studiu musimy, tak jak wszystkie inne eventy, odzyskać zaufanie odwiedzających, przypomnieć, że jest to fajny sposób spędzenia wolnego czasu i myślę, że to chwilę jeszcze też potrwa. Chociaż myślę, że w przypadku walki Mameda z Soldiciem szybko odczarujemy te obawy covidowe kibiców.
W 48 godzin od rozpoczęcia sprzedaży biletów na galę KSW 65 fani zakupili 5 tysięcy wejściówek. Wczoraj KSW ogłosiło, że na galę rozeszło się już 9 tysięcy biletów.
Gala KSW 65 z walką mistrzowską Mameda Khaldiova z Roberto Soldiciem odbędzie się 18 grudnia w Gliwicach. Stawką pojedynku będzie pas kategorii średniej. Ponadto dojdzie do niezwykle wyczekiwanego rewanżu pomiędzy panującym w wadze piórkowej Danielem Torresem a byłym czempionem, Salahdine’em Parnassem.
0 komentarzy