Patronat medialny

16 października 2014


Dyskusja o zarobkach w MMA toczy się w zasadzie nieustająco. Jedni zawodnicy twierdzą, że zarabiają za mało, inni są zadowoleni. Włodarze organizacji uważają, że płacą godnie i doceniają swoich podwładnych.

Zagadnienie zarobków nie omija oczywiście UFC. Ostatni głośny dwugłos w tej sprawie pojawił się, gdy odejście na emeryturę ogłosił Vanderlei Silva, przy okazji oskarżając władze największej organizacji MMA o złe traktowanie zawodników, także w kwestiach finansowych. Dość szybko odpowiedział mu sam Dana White zdradzając, że Brazylijczyk przez całą swoją karierę zarobił w UFC blisko 10 milionów dolarów, a w ostatnich latach walczył średnio raz do roku.

Ostatnio w internetowej audycji Bruce’a Buffera, w sprawie zarobków wypowiedziała się również mistrzyni UFC Ronda Rousey:

Jestem bardzo zadowolona i usatysfakcjonowana z pieniędzy, które zarabiam. Ale uważam, że to również bardzo prywatna sprawa. Nie chcę żeby ludzie znali moje zarobki. Chcę też powiedzieć, że czuję się komfortowo i czuję, że dba się o mnie. Także pozostałe kobiety o ile wiem są bardzo dobrze traktowane.   

Zadowolenie mistrzyni nie powinno dziwić. Za ostatnią walkę otrzymała bowiem: 60 tysięcy dolarów, drugie tyle za zwycięstwo i dodatkowo 50 tysięcy dolarów bonusu za występ wieczoru. Są to oczywiście jedynie oficjalne kwoty publikowane przez komisję sportową i nie uwzględniają pieniędzy od sponsorów oraz nieoficjalnych dodatków od UFC. Sama organizacja nie podaje ile zarabiają zawodnicy. Zatem pełne kwoty mogą być jedynie kwestią domysłów.

W 2013 roku, szef UFC Dana White, w jednym z wywiadów, zapytany o zarobki zawodników odpowiedział:

Nigdy nie rozmawiam o pieniądzach, nigdy o tym nie mówię. Nie mówię o tym ile zarabiają zawodnicy, ani o tym ile my zarabiamy. To zabawne ponieważ każdy właśnie to chce wiedzieć. W każdym wywiadzie jestem o to pytany. Gdy podpisaliśmy umowę ze stacją FOX i ludzie stamtąd zobaczyli jak dużo zarabiają zawodnicy dziwili się, że nie opowiadamy o tym na lewo i prawo. My nigdy nie mówimy ile zarabiają zawodnicy. Zawodnicy też o tym nie opowiadają, choć mogą powiedzieć komu chcą. Żaden z nich tego nie robi. A wiecie dlaczego? Bo nagle pojawiliby się kuzyni, o których nie mieli pojęcia, wujkowie, o których nie mieli pojęcia i inny członkowie rodziny.

Całą dyskusję o zarobkach można oczywiście podsumować mówiąc, że nie ma dymu bez ognia. Bez pełnych i dokładnych informacji o pieniądzach dla zawodników, sprawa pozostanie jednak nadal w sferze domysłów.   

fot. youtube.com/printscreen
mmabiznes.pl

0 komentarzy