Dyskusja o zarobkach w MMA toczy się w
zasadzie nieustająco. Jedni zawodnicy twierdzą, że zarabiają za mało, inni są
zadowoleni. Włodarze organizacji uważają, że płacą godnie i doceniają swoich
podwładnych.
Zagadnienie zarobków nie omija oczywiście UFC.
Ostatni głośny dwugłos w tej sprawie pojawił się, gdy odejście na emeryturę
ogłosił Vanderlei Silva, przy okazji oskarżając władze największej organizacji
MMA o złe traktowanie zawodników, także w kwestiach finansowych. Dość szybko
odpowiedział mu sam Dana White zdradzając, że Brazylijczyk przez całą swoją
karierę zarobił w UFC blisko 10 milionów dolarów, a w ostatnich latach walczył
średnio raz do roku.
Ostatnio w internetowej audycji Bruce’a
Buffera, w sprawie zarobków wypowiedziała się również mistrzyni UFC Ronda
Rousey:
Jestem bardzo zadowolona i usatysfakcjonowana
z pieniędzy, które zarabiam. Ale uważam, że to również bardzo prywatna sprawa.
Nie chcę żeby ludzie znali moje zarobki. Chcę też powiedzieć, że czuję się
komfortowo i czuję, że dba się o mnie. Także pozostałe kobiety o ile wiem są
bardzo dobrze traktowane.
Zadowolenie mistrzyni nie powinno dziwić. Za ostatnią walkę otrzymała bowiem: 60 tysięcy dolarów, drugie
tyle za zwycięstwo i dodatkowo 50 tysięcy dolarów bonusu za występ wieczoru. Są
to oczywiście jedynie oficjalne kwoty publikowane przez komisję sportową i nie uwzględniają
pieniędzy od sponsorów oraz nieoficjalnych dodatków od UFC. Sama organizacja
nie podaje ile zarabiają zawodnicy. Zatem pełne kwoty mogą być jedynie kwestią
domysłów.
W 2013 roku, szef UFC Dana White, w jednym z
wywiadów, zapytany o zarobki zawodników odpowiedział:
Nigdy nie rozmawiam o pieniądzach, nigdy o
tym nie mówię. Nie mówię o tym ile zarabiają zawodnicy, ani o tym ile my
zarabiamy. To zabawne ponieważ każdy właśnie to chce wiedzieć. W każdym
wywiadzie jestem o to pytany. Gdy podpisaliśmy umowę ze stacją FOX i ludzie
stamtąd zobaczyli jak dużo zarabiają zawodnicy dziwili się, że nie opowiadamy o
tym na lewo i prawo. My nigdy nie mówimy ile zarabiają zawodnicy. Zawodnicy też
o tym nie opowiadają, choć mogą powiedzieć komu chcą. Żaden z nich tego nie
robi. A wiecie dlaczego? Bo nagle pojawiliby się kuzyni, o których nie mieli
pojęcia, wujkowie, o których nie mieli pojęcia i inny członkowie rodziny.
Całą dyskusję o zarobkach można oczywiście
podsumować mówiąc, że nie ma dymu bez ognia. Bez pełnych i dokładnych
informacji o pieniądzach dla zawodników, sprawa pozostanie jednak nadal w
sferze domysłów.
fot. youtube.com/printscreen
fot. youtube.com/printscreen
mmabiznes.pl
0 komentarzy