Redaktorzy szczecińskiego wydania "Gazety Wyborczej" mają ewidentny kłopot z zapamiętywaniem nazw dyscyplin sportowych. Zaraz bowiem po zakończonej gali KSW 28 zaczęli produkować kolejne teksty o tym wydarzeniu, nie pamiętając niestety czym ono było. Uporczywie pisali w każdej kolejnej publikacji o "walkach w klatce", zamiast o MMA lub mieszanych sztukach walki.
Wydawać by się mogło, że pisząc o czymś należ wiedzieć, o co chodzi. W końcu jakby to wyglądało gdyby sprawozdawca sejmowy, uporczywie zamiast wyrazu "sejm" pisał "ten okrągły budynek na Wiejskiej"? Niekompetentnie - to chyba najdelikatniejsze określenie. Istnieje również oczywiście teoretyczna możliwość, że osoby z "Gazety Wyborczej" z premedytacją piszą o walkach w klatce, próbując w negatywny sposób nacechować swoje teksty, pokazać jak bardzo gardzą tego typu rozrywką. W tendencyjność i stronniczość tak poważnego grona redakcyjnego jednak nie potrafię uwierzyć. Zatem członkowie redakcji musieli po prostu zapomnieć lub zwyczajnie nie wiedzieć, co odbyło się w Szczecinie. Zapewne głupio było im zapytać: słuchajcie, co to tam było w tej hali, co to oglądaliśmy ostatnio?
Na szczęście w dobie internetu można wiele rzeczy sprawdzić. Ufam, że przy okazji np. turnieju golfowego, redaktorzy GW nie napiszą, że odbył się turniej walenia kijem w piłeczkę podczas spaceru na świeżym powietrzu.
fot. google/printscreen
mmabiznes.pl
0 komentarzy