Ronda Rousey, w wywiadzie dla magazynu „ESPN”, odniosła się
do swojej kariery aktorskiej. Stwierdziła, że traktuje ją bardzo poważnie i co
ważne, powiedziała że jej ambicją jest
zostanie najbardziej kasową aktorką w Hollywood! Przyznaję, że nie miałem
jeszcze możliwości podziwiania talentu aktorskiego Rondy, jednak wydaje mi się,
że tak samo jak naprawienie kranu w domu nie czyni nas automatycznie
hydraulikiem, tak samo – wystąpienie w filmie nie czyni nas aktorem. Bardzo
ładnie ujął to kiedyś Jerzy Stuhr, mówiąc ponoć młodemu Szymonowi Majewskiemu
na planie Killera: Szanowny Panie, ja tu
gram, Pan – występuje.
Na szczęście Ronda nie planuje na razie porzucenie kariery zawodniczej
na rzecz występowania w filmach. Ta droga, choć zapewne znacznie trudniejsza i
bardziej wymagająca, wydaje się być logicznym następstwem korzystania z
posiadanych umiejętności, talentu i ogromu pracy jaki Rausey musiała włożyć i
nadal wkłada w swój rozwój jako wojowniczki. Zwycięstwa w UFC i tegoroczna
nagroda ESPY, dla najlepszej zawodniczki, potwierdzają, to z całą mocą. Nie
jestem przekonany czy na końcu drogi filmowej, poza pieniędzmi oczywiście,
czekają na Rondę takie same sukcesy i Oskar.
mmabiznes.pl
fot. wikipedia.org
0 komentarzy